Beacony są bez wątpienia narzędziem, którego potencjał nie jest jeszcze w pełni wykorzystywany. Dzieje się tak głównie dlatego, gdyż wiele firm decydujących się na ich wdrożenie nie do końca zdaje sobie sprawę z możliwości, jakie niosą za sobą te małe sensory.

Pomijanie scenariusza komunikacji

Czy planowanie powinno być pierwszym etapem realizacji zadania? W przypadku kampanii wykorzystujących beacony odpowiedź jest jednoznaczna. Tu nie ma miejsca na spontaniczność. Wszystko powinno być zaplanowane, by ewentualnie, w miarę potrzeb, można było wprowadzać zmiany i korekty. W scenariuszu komunikacji powinny znaleźć się przede wszystkim takie elementy, jak: treści notyfikacji, segment, do którego będzie ona kierowana, lokalizacja, numery ID beaconów przypisanych do kampanii, czas trwania akcji. Do jego stworzenia wcale nie jest potrzebny specjalistyczny program do zarządzania projektami. Można rozpisać go chociażby w Excelu. Cyfrowa forma pozwoli w szybki sposób nanosić ewentualne zmiany. Scenariusz komunikacji to naprawdę niezbędna część pracy nad kampanią beaconową. Bez niego możemy przypadkiem zapomnieć o kluczowych elementach i założeniach akcji, przez co istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że nie wychwycimy ani bieżących problemów, ani ostatecznie nie będziemy mogli porównać celów z rezultatami. Tworząc plan – który nawet w trakcie będzie ewaluował – mamy punkt odniesienia, dzięki któremu trzymamy wodze nad całą sytuacją.

Brak segmentacji

Czy może być coś gorszego od otrzymania powiadomienia o specjalnym rabacie dla zakochanych par, kiedy jest się singlem poszukującym miłości lub – co gorsza – właśnie ma się  za sobą rozstanie z partnerem? Albo od otrzymania notyfikacji o promocji na karmę dla kotów, gdy się ich szczerze nienawidzi? Źle dobrany komunikat do odbiorcy może prowadzić tylko do jednego – odinstalowania aplikacji, która współdziała z beaconami. A przecież nie o to chodzi nadawcy wiadomości. Dlatego warto zbierać dane demograficzne i behawioralne o swoich użytkownikach i wykorzystywać je w ustalaniu scenariuszy komunikacji. W ten sposób każda ze stron będzie zadowolona, ponieważ odpowiednia treść trafi do odpowiedniej osoby, co potencjalnie pociągnie za sobą akcję w postaci skorzystania z proponowanej oferty.

Zapominanie o wartości dodanej dla klienta

Czego może spodziewać się użytkownik aplikacji rabatowej udający się do miejsca sprzedaży, w którym zamontowane są beacony? Myśląc logicznie i prokonsumencko, najpewniej tego, że otrzyma unikalną ofertę, która nie jest proponowana każdej innej osobie. Jak bardzo musi czuć się rozczarowany, gdy otrzymując notyfikację, dostaje zarazem informację handlową, a nie wartość dodaną w tej czy innej postaci. A wystarczy rabat czy gratis, którym nagrodzi się go za zrealizowanie zakupu z wykorzystaniem kuponu. Taki sposób pozwala nie tylko na aktywizację użytkownika aplikacji, ale również na zwiększenie zainteresowania konkretnym asortymentem, na sprzedaży którego przede wszystkim nam zależy. Gdy dodamy do tego specjalnie wygenerowany kod lub hasło, będziemy mogli zliczać osoby, które skorzystały z naszej oferty, dzięki czemu kampania stanie się realnie mierzalna.

Zbyt wiele beaconów

Czy montowanie w obrębie jednego lokalu kilku a nawet kilkunastu beaconów ma sens? Tak, ale tylko pod warunkiem, że jest on bardzo duży, ma kilka wejść lub kiedy mamy do dyspozycji kilka ofert, które możemy kierować do odbiorców w różnych miejscach. Jeśli nie, zdecydowanie wystarczą maksymalnie dwa nadajniki. Sytuacja idealna powinna wyglądać w ten sposób, że beacon zamontowany przed sklepem wysyła notyfikację zachęcającą do wejścia do środka i w pewien sposób wskazującą na to, że po przekroczeniu progu na klienta czeka oferta specjalna. Beacon wewnątrz sklepu powinien z kolei komunikować już samą ofertę.

 

Beacony mają wiele zalet. Główną jest możliwość docierania z ofertą do klientów znajdujących się w miejscu sprzedaży. Kiedy w odpowiedni sposób wykorzystujemy ich potencjał, w perspektywie czasu możemy czerpać dzięki nim naprawdę duże zyski. Warto jednak trzymać się kluczowych zasad, które prowadzą do osiągnięcia beaconowego sukcesu.